Kveik Pils czyli Pils fermentujący w 28°C VS Pils w 10°C
Warzenie piwa to zazwyczaj lekcja cierpliwości. Szczególnie gdy mowa o pilsie – królu jasnych piw, który wymaga niskich temperatur, spokoju i czasu. Ale co, jeśli powiem Wam, że istnieją drożdże, które zdają się kpić z tych zasad? Postanowiłem sprawdzić to na własnej skórze, przygotowując jedną solidną bazę, którą następnie poddałem dwóm skrajnie różnym testom.
🎥 Warzenie piwa Pils oraz Kveik Pils
Solidna podstawa: Zasyp na 45 litrów

Zacząłem od konkretów. Przygotowałem 45-litrową warkę, której fundamentem było 9 kg słodu pilzneńskiego. Aby nadać piwu nieco głębi i pięknego koloru, wsparłem go słodami Carapils, melanoidynowym oraz monachijskim. Efekt? Brzeczka o gęstości około około 15°Blg – idealna baza, by sprawdzić, jak poradzą sobie z nią różne szczepy drożdży.
- ➡️ 9,00 kg Pilsner
- ➡️ 1,00 kg Cara-Pils
- ➡️ 0,50 kg Melanoidynowy
- ➡️ 0,50 kg Monachijski
Po zakończeniu gotowania i chłodzenia nadszedł moment kulminacyjny: podział warki na dwa osobne fermentory. To właśnie tutaj drogi tego samego piwa rozeszły się w dwóch zupełnie różnych kierunkach.


Fenomen z dalekiej Północy: Czym są Kveiki?

W pierwszym fermentorze wylądował „tradycjonalista”, czyli klasyczny czeski lager (2124 Bohemian Lager). W drugim natomiast zagościł bohater nowoczesnego piwowarstwa – drożdże Kveik.
Pochodzące z Norwegii Kveiki to prawdziwi „superbohaterowie”. Przez wieki selekcjonowane w surowych warunkach, potrafią pracować w temperaturach, które dla zwykłych drożdży byłyby zabójcze. W moim eksperymencie użyłem szczepu Lutra, który słynie z tego, że potrafi „udawać” czysty profil lagera, pracując niesamowicie szybko – potrafi odfermentować piwo nawet w 48 godzin!
Starcie: 28°C vs. 10°C
Podczas gdy klasyczny pils spokojnie pracował w niskiej temperaturze, Kveiki wrzuciłem na głęboką wodę, pozwalając im fermentować w aż 28°C.
Jakie są wnioski z tego porównania? Kveiki to potęga, ale mają swoje wymagania. W tak wysokiej temperaturze piwo zyskało nieco owocowy charakter, lekką kwasowość oraz charakterystyczna Kveikowa nuta. Klasyczny pils pozostał niedoścignionym wzorem czystości i zbożowego aromatu. Jednak fakt, że z tej samej brzeczki, w tak krótkim czasie i trudnych warunkach, udało się uzyskać pijalne piwo, robi ogromne wrażenie!


Wasze rady: Jak oswoić Kveiki?
Pod moim filmem Warzenie piwa Pils oraz Kveik Pils wywiązała się świetna dyskusja. Dzięki Waszym komentarzom wiemy już, jak następnym razem wycisnąć z tych norweskich drożdży jeszcze więcej:
- ➡️ Chłodniej znaczy czyściej: Choć Kveiki wytrzymają upał, to jeśli chcemy idealnie „podrobić” pilsa, warto trzymać je niżej, np. w okolicach 20°C. Wtedy ich profil staje się znacznie bardziej neutralny. Komentarze
- ➡️ Specyficzny charakter: Słusznie zauważyliście, że Kveiki (nawet Lutra) mają swój specyficzny rys. Brakuje im tej czystości, którą dają klasyczne szczepy dolnej fermentacji. To świetna opcja na szybkie piwo, ale tradycyjny pils wciąż ma swoje przewagi, których nie przeskoczy się tak łatwo. Komentarze
Podsumowanie
Czy Kveiki zastąpią tradycyjne metody? Dla mnie nie, ale to genialne narzędzie, gdy nie mamy kontroli temperatury lub goni nas termin. Ten eksperyment z podziałem warki pokazał, jak ogromny wpływ na końcowy smak ma nie tylko to, co wsypiemy do kotła, ale też to, co wydarzy się później w fermentorze.
Dzięki za wszystkie merytoryczne uwagi – do zobaczenia przy kolejnym zacieraniu!
